Kosi strasznie.
black metal
mastiphal
Lubię wracać do czasów jak black metal powstawał, gdy płomień na północnym niebie dotarł także do nas i obrodziło muzyką.
Wróciłem do Mastiphala. Tego sensownego, śląskiego, który nagrał parę płyt a nie tych gdańskich kolesi którzy wypuścili jedno demo, zajęli się tak prawdziwkowaniem że policja zawinęła i skończył się metal.
Pewnie teraz będzie że takie granie to nie to, ale ja lubię właśnie taki black metal, z takimi melodiami, takimi klawiszami.
I od tygodnia nie mogę przestać słuchać “For a Glory of All Evil Spirits, Rise for Victory”. Jakie tam są świetne kawałki, earwormy, jak np Wind of Stakes, który nie potrafi wyjść z głowy.
ps. oczywiście wiadomo że na kasetach siedzi zachomikowane 🙂
now playing #6 Narrenwind “Gorzkie Plony”

Myślałem że będzie nowy Paradise Lost, ale wymiękł przy ostatnim Narrenwind.
now playing #4 mgła “world-without-us”

Dzisiaj to nie jest trudne do przewidzenia 😀
black metal, yeah, he, hehe

zbyt dobre żeby się nie podzielić
now playing #2 Gjendød “Svekkelse”

kredki

Niemniej, jestem na tyle stary że kupowałem kasety Cradle of Filth od wyjścia pierwszej, pamiętam jak powszechne było słuchanie ich. I zajadów ze śmiechu dostaję jak kolejne metalowe fanpage na fb dumnie ogłaszają “dla mnie byli zawsze asłuchalni, zawsze ich wyśmiewałem” itd.
Ta, uhm.
now playing #1 Desaster “Kill All Idols”

Zobaczymy na ile starczy mi wytrwałości, postaram się wrzucać regularnie czego aktualnie słucham. Zaczynając od takiego thrash/black.
śpisz jak kamień
Tak się powinno robić covery. Rozwalili system jak te najlepsze utwory z “Czarne Zastępy” pod przewodnictwem Jaro.Slava.
(bo o tej drugiej płycie z coverami, nowszej, przez litość wspomnę tyle co w tym zdaniu)
