Nie masz problemu z recall zapisującym wszystko, aktualizacjami pisanymi przez ai i resztą microslop jak go nie masz
Cachyos przy instalacji tak w sumie wymagał tylko wyłączenia secure boot. Wszystkie sterowniki włącznie z nvidią od strzału zainstalowane.
Steam oczywiście zero problemu, protontricks ogarnia dodatki potrzebne do odpalenia takich niszowych rzeczy jak zmodyfikowany stalker czyli radiophobia 3.
Jeszcze heroic launcher to gier z hm backupów.
GOG pracuje nad ulinuxowieniem, tak więc ms: było fajnie, dopóki nie popsuliście, a teraz jest prosta alternatywa.
Znowu ten czas gdzie zewsząd atakują zestawienia spotify. Podsumowania roku mającego wg spotify 10 miesięcy (bo odcięcie statystyk jest w okolicach przełomu październik-listopad).
Ja od dłuższego czasu spotify trzymam tylko dla rodziny, sam jeśli odpalę raz w miesiącu to i tak dużo.
A muzyki słucham non-stop, to się nie zmieniło przez te wszystkie lata.
Tylko jak na nerda i metala przystało, w dodatku raczej nie dotykającego muzyki w potocznym znaczeniu popularnej, słucham z własnego serwera. Przez lata używałem subsonic, w wersji premium. Działał świetnie, chodził na czym się dało, od mojego pierwszego nas dlink dns-232, przez maszyny virtualne na esxi, proxmoxie po kontener dockerowy. Ale niestety przestał być rozwijany i po chwili sprawdzania różnych forków osiadłem na navidrome.
Działa bardzo szybko, jest aktywnie rozwijany, idealnie radzi sobie z moją biblioteką:
Można nawet wygenerować sobie swoje all-time Wrapped
Nie raz słyszałem “po co ci to”, “niepotrzebne” o moim homelabie.
A tu po za miejscem na zabawę, kopie czy automatyzację, też taka zaleta: siedzę na nocce, orange stwierdziło że musi zrobić konserwację. A ja dostaję tylko powiadomienie z unifi że wan1 nie działa i przełączyło na zapasowe łącze, wszystko działa nieprzerwanie
Gównowacenie sociali ma swoje plusy: zniechęceni ludzie wracają do blogasków, na razie bez balastu zbędnych hasbeen tzw blogosfery, którzy z taką radością polecieli do cukiergóry czy elonidova. Oby tam zostali już na zawsze.
My tu sobie zrobimy lepsze, with blackjack and hookers 😉
Zainstalowałem u siebie Photoprism i staram się skonsolidować wszystkie zdjęcia cyfrowe jakie mamy, zdając się na mechanizmy tego softu aby wyeliminować jak najwięcej duplikatów i mieć je posortowane.
Po za tym co mam na NAS, dociągam z chmur to co się nagromadziło przez lata, uzupełniając braki.
No i jak google działa błyskawicznie, w parę godzin było gotowe do ściągnięcia:
W końcu usiadłem do ostatniego klocka w układance zwanej backupy – backup offsite, w tym przypadku w mitycznej chmurze.
Długi czas próbowałem się z backblaze, ale jako że moje dane mają lecieć z NAS, jako zbiorczego punktu, trzeba było używać Backblaze B2, co jakbym nie liczył wychodziło drogo.
Dzięki Tomashowi poznałem pCloud, europejską “chmurę”, stosującą się do europejskiego prawa i uregulowań GDPR a nie kolejne amerykańskie korpo robiące co chce (i przy okazji liżące dupę trumpowi). Z okazji World Backup Day w bdb promocji kupiłem na razie 1TB w opcji lifetime – jednorazowa płatność i gotowe.
Chwilę się mocowałem jak wrzucić rClone na NAS od synology – czy jakaś vm i podmontować zasoby do niej, kolejny kontener? Ale w sumie chyba najprostsze rozwiązanie jest najlepsze: po prostu instalacja pakietu rclone z repozytorium SynoCommunity
Potem już tylko wbicie po ssh, konfiguracja remote dla pcloud która wymaga pobrania tokena w opcji “nie mam przeglądarki www na hoście” – wszystko jest opisane w manualu rClone.
Pierwszy backup jest prosty jak puszczenie komendy:
a stworzenie harmonogramu to dodanie tej komendy do harmonogramu w gui synology.
[edit]
Jednak nie takie proste 😀 rclone walczy z problemem z timeoutami i wielowątkowym zapisywaniem dużych plików na pcloud, w pakiecie w wersji 1.69.1-1 trzeba pokombinować z opcjami i użyć:
Po paru latach przymiarek, rozważań, “ale to trzeba usiąść i na spokojnie” znalazłem tak dobrą okazję że zostałem droniarzem.
W oficjalnym sklepie DJI na Allegro pojawiła się oferta outletowa na dji mini 4 pro fly more combo – tysiąc złotych taniej niż normalna oferta rynkowa, kompletny zestaw, nie aktywowany, po zwrocie. Tak więc po konsultacji z najlepszą z żon, która potrafi docenić dobre przycebulenie, kupiłem.