beep

Za niecały tydzień jadę na metalmanię na której główną gwiazdą jest Emperor, tak więc odmładzając się, patrząc jak fejsbuk jest co raz bardziej evil, dmuchnąłem na pokrytego kurzem blogaska. Nie wiem czy będzie mi się bardzo chciało, ale jakby co – jest.

Pewnie napiszę parę notek o zmianach w moim homelabie, bo zmieniło się softwarowo całkiem sporo, na pewno w maju opiszę zmiany związane z przenosinami do innej lokalizacji 😀

Może coś więcej ogólnego marudzenia, jasne że automatycznie linkowane na fb, ale z tą zaletą że w razie czego fb może mi skoczyć.

Informacja o stanie

FOG

Poszukiwanie darmowych narzędzi do klonowana dysków/partycji które działały by jak serwer doprowadziło mnie najpierw do clonezilla-se a potem fog project.

Postawiłem na esxi debiana 8.8, sama instalacja fog to odpalenie bardzo fajnie przygotowanego skryptu instalacyjnego. Usiłuję spiąć to z freenasem, bo przecież bez sensu jest trzymanie wielkiej wirtualki mając NASa. Niby zaczęło działać, obraz zleciał, ale były problemy z zakończeniem działania. Może po prostu zamontuję normalnie katalog w debianie a nie będę się bawić w udawanie storage-noda, które może działać, ale nie musi. (tak, trochę linuksiarstwo, ale dobra, niech będzie)

Wygląda obiecująco, potestuję, może w pracy błysnę jako alternatywa dla MDT 🙂

FOG

pfsense, przymiarki

Od jakiegoś czasu tłukłem z myślą o tym jak zrobić router pfSense. Tzn na czym żeby nie wydać za dużo a fajnie działało, można było się pouczyć itd.
Pierwsza myśl: pasywny komp z czterema sieciówkami, na intelu j1900 od chińczyków. Ale w pl to ~1800zł, z aliexpress ~200$, nie wiadomo jak cło itd.
Zdecydowanie za drogo.

Ale przecież będąc nerdem zawsze w szafach i szufladach ma się różne kawałki sprzętu. No a ja mam aktualnie nie używaną płytę asrocka E350M1, laptopowych dysków parę, pamięci ddr3 też parę. I jakby kupić pasywną obudowę itx, z zewnętrznym zasilaczem, czteroportową sieciówkę intela low profile na pcie to mam hardware do pfSense 😀

Tak więc teraz tylko jakieś okazje upolować i będzie kolejna zabawka edukacyjna 😀

pfsense, przymiarki

arkona

Trochę sypnęło nowościami w polskim black metalu.

Po raz kolejny okazuje się że stara dobra firma zjada młokosów bez popitki.
W tym przypadku nowa arkona przejeżdża przez cultes des ghoules mniej więcej tak:

To się w głowie nie mieści jak niektórzy nakręcają hype na CdG, że taki teatralny, taki koncept itd. Ziew, ile tego już było, szkoda że zwykle zalatuje to dawno nie wietrzonym gabinecikiem nadętego inteligencika z Krakowa.

Notatka na marginesie

Lubię jeździć do Warszawy i po Warszawie.

Dzisiaj miałem taki fajny moment: autostrada a2, ~140 na tempomacie i głośno „wasted years”. Taki idealny moment równowagi jaki czasem się trafia.

A ogólnie dziś jazda była przy:

KAT „Oddech Wymarłych Światów”
Amon Amarth „Jomsviking”
Vader „Future Of The Past II”
Destroyer 666 „Wildfire”
Iron Maiden „Somewhere In Time”
Iron Maiden „Brave New World”
Iron Maiden „The Book Of Souls”

Notatka na marginesie

gigabit-srabit

Mam w domu sieć zrobiona na gigabicie: karty takie, mikrotik też gigabitowy. A transfer między serwerem a kompem mam 24 MB/s. Przecież to jakaś porażka. Jutro wepnę gigabitowego dlinka i zobaczymy. Jak się okaże że mikrotik nie daje rady ~400 GB przerzucić to będzie uczył się latać z 7 piętra.
Tym dziwniejsze są takie transfery że przed wyjazdem jak zgrywałem filmy i bajki na laptopa to transfery po kablu latały.

gigabit-srabit