Archive for the 'straż' Category

nowa zabawka

Juz wkrotce bede mial nowa zabawke :-) Pelna nazwa to
Scania G 420 CB 4X4 EHZ
12 litrow pojemnosci, 420 koni, dmc 18 ton

perki z pracy

Jednym z perków z mojej pracy jest możliwość raz na jakiś czas pobawienia się sprzętem nie dla przeciętnego gościa. Dzisiaj mieliśmy prezentację sprzętu który u nas jest dalej egzotyką – kamerami termowizyjnymi. W Niemczech mają je ochotnicze straże pożarne, a u nas dalej dominuje przekonanie ‘a po co tak wydziwiać’.

Mieliśmy do zabawy sprzęt firmy Bullard. Można było nim rzucać, topić, kopnąć po betonie i jedynie bateria się wypięła. Taki dla strażaków :-> Było parę modeli – od prostych wielkości latarek do całkiem potężnych sprzętów z kalibracją odwzorowania temperatury i zoomem.

Były dodatkowe uchwyty, transmiter do dodatkowego monitora itd. Pełen wypas. Ceny ok parunastu tysięcy euro :)

zady i walety

pracy w PSP ciąg dalszy.

Pracuję w komendzie PSP, dalej jako cywil, na stanowisku zwykle zajmowanym przez mundurowego (ucywilnianie służb-po co mundurowy do tego)- kwatermistrzostwo-technika, część ‘technika’. Czyli wszystkie zabawki w straży – aparaty, piły, czujniki aż do samochodów i kompów.

No i wczoraj w nocy ‘inspekcja gotowości bojowej’ z komendy wojewódzkiej przyjechała żeby z nienacka zobaczyć czy wszystko jest ok. Spoko, przeżyłem niejedną, wiadomo że kontrola jest po to żeby coś znaleźć, no ale kurwa:

żeby dzwonić do 8-godzinnego cywila o 0:40 żeby powiedzieć że w systemie komputerowym nie zgadza się data legalizacji jednego agregatu to już przegięcie. Dobrze że nie wpadli na pomysł żebym przyjechał otworzyć im pokój i szafę z papierami. Kurde jak dobrze że ja jestem tylko w stosunku pracy a nie służby, bo nie mógłbym za bardzo takiemu matołowi powiedzieć.

pracuję z…

Na koniec tygodnia niezły wk…

Cały zeszły tydzień byłem na L4. W środę w renault skonczył się przegląd. Jako że mnie nie było nie mogłem tego dopilnować.

Jak się właśnie przekonałem, przyjąłem błędne założenie że skoro terminy przeglądów są wypisane na pierwszej karcie każdego pojazdu to kierowca który conajmniej rano wyciąga tą kartę żeby zrobić wpis o odbiorze auta zobaczy i zgłosi że musi jechać na stację diagnostyczną. Co tam. Lepiej tydzień po czasie (a cały dzień jak byłem w pracy to oczywiście nic) zadzwonić z pretensjami że ‘on nie będzie ponosił odpowiedzialności bo przegląd niezrobiony’. I to mówi kierowca któremu auto zostało przekazane w opiekę.

I znowu w sobotę trzeba jechać i naprawiać, bo jak samemu się nie dopilnuje to potem jest jak jest :-/