Moje drugie podejście do tematu hackintosha. I drugie udane
Pierwsze to był leopard na athlonie x2 z płytą na nforce4 – wszystko śmigało super, ale jednak stacjonarka służyła mi do grania więc wrócił tam windows. A potem stacjonarki się pozbyłem.
Teraz w ramach eksperymentu, ćwiczenia z komputerowej ‘grzebologii’ postanowiłem zobaczyć czy na dellu da się postawić jakoś sensownie działającego osx.
Pierwsza próba to było empire efi + czysty snow leopard. Zainstalowało się nawet szybko, chodziło ok, po za jednym problemem – kexty1 do sprzętu. Pendrivy mam poformatowane pod ntfs, więc oczywiście ich nie czytało – nie było jak dograć kextów, ich formatowanie odpadało bo miałem na nich parę potrzebnych rzeczy.
Posługując się głównie wątkiem o dellach na insanelymac spróbowałem ‘dystrybucję’ iAtkos – najpierw wersję 7 która przy odpalaniu waliła kernel panic, potem 5i która była strzałem w 10.
Było trochę doczytywania, wstawianie nowszej wersji jądra, a potem system.kext pasującej do niego, ale nie spodziewałem się że wszystko będzie działało od strzału i jak pisałem, to było ćwiczenie z ‘grzebologii’.
I mam działającego prawie macbooka pro 13 – do czasu aż wymienię della na faktycznie mbp 13, co nastanie za parę miesięcy dopiero.
Celowo nie piszę żadnego tutoriala, bo nie lubię prowadzenia za rączkę, a jak ktoś jest leniwy to będzie miał kupę a nie hackintosha.
1Jeśli nie wiesz co to kext to nawet nie baw się w ‘hackowanie’ osx. Najpierw dużo czytaj.
Jeszcze napisz, że działa ci podświetlenie klawiszy i FireWire 800
Heh, no jasne, automagicznie pojawiły mi się ledy pod klawiaturą
Sam mam M1330. Zastanawiam się, czy działa ci wifi i eth, bo czytałem kiedyś wątki na insanelymac i do czytałem, że co prawda mac os x jest, ale nie ma ani Internetu, ani dzwięku.
Dodatkowo mam jeszcze wbudowany modem 3G, więc może być totalna porażka w moim przypadku. Ale laptop tak czy owak bardzo przyjemny.