W piątek stałem się właścicielem iPhona 3gs 16gb. Parę myśli po zabawie przez weekend:
Pierwsze co rzuciło mi się w oczy – oleocośtam powłoka na ekranie to ściema. Palcuje się równo, ale co ciekawe gdy ekran jest włączony w ogóle tego nie widać i w niczym to nie przeszkadza.
Telefon jest szybki i wszystko w nim dzieje się bardzo płynnie. Nie wiem jak iPhone 3g, ale tutaj jak dla mnie jest płynniej niż np w Asusie p750.
Ekran jest bardzo jasny i mimo tego że to tylko 320×480 to jest ostry.
Rozwaliło mnie sterowanie głosowe – nie trzeba nagrywać dźwięków i przypisywać do kontaktów, tylko system czyta i rozumie mówione nazwy kontaktów.
Szkoda że większość sensownych programów w appstore jest płatna, dobrze że ceny unormowały się w większości przypadków na poziome euro bądź mniej.
Jailbreaka nie robiłem jeszcze, ale pewnie to tylko kwestia czasu.
Filmiki nagrywa naprawdę w niezłej jakości, przynajmniej w porównaniu z tym co miałem – asus p750, eten x500 (tfu), mda compact 2.
Pewnie kolejne uwagi będą się pojawiać w miarę używania i po zakupie itunes gift card (w końcu przyda się konto w amerykańskim its :) )
Tzn. nadaje się dla osoby, która przez 70% czasu korzystania z komórki ma włączoną Operę Mini?
Nie wiem jak z baterią będzie. Ja jednak zwykle mam w plecaku laptopa z blueconnect i z tego korzystam. Ale jak na małe urządzenie to z safari korzysta się całkiem milo. Ale nie wierzmy bełkotowi marketoidów – to NIE jest zamiennik normalnego kompa, tylko awaryjna proteza. chyba najlepsza jaka jest, ale dla mnie dalej proteza.
Jedna rada – nie baw się w giftkarty tylko normalnie Visę podepnij i korzystaj z polskiego AppStore. Wygodniej tak jest. Pokazuje się czadowa gierka i robisz z telefonu szybki zakup, zassanie i dziękuję :)
3G takoż jest szybki. Jeśli 3GS jest jeszcze szybszy w interfejsie, to chyba aktualnie na rynku nie ma smartfona bardziej responsywnego i dającego lepsze wrażenia z używania.
Póki co pozasysaj wersje lite gierek to będziesz miał nieco darmowego grania. Z programami gorzej ale w sumie drogie to one jakoś specjalnie nie są. Brakuje bardzo jablkowego iWorka czy ekwiwalentu. Po prostu nie ma jak z miejsca wyedytować najgłupszego dokumentu. Cala reszta ograniczeń zaczyna wkurzać po nieco dłuższym używaniu.
Anyway, miłej zabawy bo do niej ten telefon głównie służy. A w tej roli spełnia się naprawdę nieźle.