Po powrocie z wyjazdów ściągnąłem sobie na xboxie demo too human. I wsiąknąłem. Tak jak gears of war zniechęciło mnie totalnie do strzelania na konsoli, tak too human natchnął mnie nową nadzieją. Gra wciska w fotel non stop akcją i jeszcze w dodatku rozwala swoim światem będącym w dużym uproszczeniu połączeniem cyberpunka, sf i mitologii skandynawskiej. Jako Baldur mogę odstrzelić głowę, ale także odrąbać dwuręcznym toporem. Walczy się z maszynami chcącymi zagłady ludzi, więc krwi nie było.

Już nie mogę doczekać się premiery pełnej wersji.