Długo oczekiwany przez czytelników? post – a przynajmniej niektórzy opieprzali mnie za brak wieści. Z ponad tysiąca fotek wybrane wylądowały na flickerze, więc można napisać i odpowiednio zilustrować :-)
Tak więc rano oczywiście złapał stres, ale wizyt w ubikacji było tylko trzy wiec spoko. Tak w sumie to czułem się jak przed maturą – nie można było znaleźć sobie miejsca, nic się nie chciało oprócz ‘niech już będzie po wszystkim’. Potem przyjechał Mirek – on nas wiózł do ślubu i trzeba było wysłać auto na myjnię. Potem auto do dekoracji do kwiaciarni, odebrać bukiety dla panny młodej i jej druhny… i można było się ubierać itd.


No i gotowy efekt:

(jeszcze w moim starym pokoju – u rodziców – chlip, ćwierć wieku tu spędziłem, przy tym oknie)

I teraz to już poszło z górki:

Błogosławieństwo od rodziców:


I do naszej prawie gangsterskiej fury:



Tony Soprano może się schować :-)
Wjazd na kościół

(jak widać fotoreporterzy już czekali)
Rzut oka czy Rodziny w komplecie

No i wchodzimy:

Na miejscu:

Najpierw było wiązanie, potem wymiana biżuterii:

No i podpisywanie cyrografu:

I najgorsze że na to wszystko są świadkowie:

Jak widać po minach wszyscy szczęśliwi

No to wychodzimy pod ostrzał ryżem i monetami (dobrze że wyjeli z woreczków)


Trzeba za coś żyć, a tutaj tyle kasy wyrzucają..

Tutaj gratulowano nam popełnienia małżeństwa i uzbierania dużej ilości monet.

ciąg dalszy nastąpi
Hmmm ja srałem 5 razy :-)
KUL!
Kurna, ładna z Was parka, nie ma co :). Chcemy jeszczeeeee!
i żyli długo i szczęśliwie. ja brałem kościelny dla teściowej, ty z miłości?
Heh, mniej więcej taki sam powód :)
BTD jako osoba głęboko wierząca (w konieczność dobrych stosunków z teściową) brała kościelny z tego powodu :-)))
Ty się nie nabijaj, bo kończę robić część drugą – zdjęcia w plenerze i tam się pojawisz, nie wiadomo z jakim podpisem ;-p
Heheh – no to czekam z niecierpliwością :-)))
Pogratulować „drogi do raju” … :)
Twój stary pokój klimatyczny, samochód faktycznie prawie gangsterski, nic tylko czekać na rodzinę Soprano z Tobą w roli głównej.
Trochę spóźnione, ale szczere życzenia: najlepszego!
Maybe baby? :)