pierdolony kurdupel znowu ma okazję błysnąć w mendiach – rozbił się samolot z jakimiś urzędnikami i trzeba się pokazać jako współczujący ojciec narodu. Co z tego że w Polsce więcej osób ginie na drogach, co z tego że to byli zwykli ludzie, żadne vipy czy sławy – ale odpowiednie stołki zajmowali i dobrze będzie się pokazać nad ich trumnami. A ja przez cały weekend będę głośno muzykę puszczał. Bo to nie mój prezydent i nie moja żałoba.