Byte pisze o tym jak ubuntu na laptopie nie potrafi zapanować nad dyskiem twardym i bardzo szybko go zużywa co chwilę parkując głowice. A ja wczoraj miałem coś takiego:

mam laptopa benq r55eg. Biega na nim vista home premium – zero problemów, szybo i w ogóle super. Ostatnio ściągnąłem ubuntu 7.10 i w końcu postanowiłem zobaczyć czy tym razem wszystko wykryje. Odpaliłem lapka na baterii, ubuntu odpalił, wykrył wszystko – łącznie z wifi i podpiął się do mojego access pointa, nvidie 7400go wykrył i miał sterowniki do ściągnięcia do niej. Posprawdzałem jak wszystko działa, restart do windows, chwilę działam, podpinam zasilacz i o oo. Nie ma ładowania. Kombinuję – wpinam, wypinam – z lapka, z kontaktu i nic. Restart i dalej nic – cały czas tylko na baterii, nic nie ładuje – dioda się nie zapala, windows też nie widzi podpiętego napięcia.

Tak więc jutro laptop jutro leci na serwis. Ciekawe jak będzie z gwarą – benq daje 12 miesięcy na całość, a bez baterii 24m. Mój laptop ma 11 miesięcy, ale oprócz dołożenia drugiej kostki 512, wymieniłem dysk twardy, czego benq już nie lubi. Zobaczymy jak to będzie.