Używam produktów ms. I to nawet kupionych, a nie z końcówką .torrent . Przy okazji artykułu o drm w viście przetłumaczonego przez Byte w sumie nawet broniłem ms i zalatywało mi to histerią, tym bardziej że używam visty laptopie z dosyć cienkim celeronem i super działa.

Ale przeczytawszy ten artykuł na bit-tech.net stwierdziłem – pierdolę, zero zastanawiania się od tej pory – w styczniu dla mnie i dla Basi będą macbooki. Czemu tak? MS opatentował właśnie ‘zajebiste’ adware, które nie dość że skanuje to co masz w systemie to jeszcze jest pieprzonym keylogerem. Przejrzy wszystkie twoje dane, obojętnie jak prywatne i to co zbierze wyśle gdzieś, oczywiście tylko po to żeby dać ci bardziej dopasowane reklamy. I z tego co można doczytać to nie będzie jeden programik tylko advertising framework – czyli po prostu kupa gówna, tym razem faktycznie szpiegująca co robisz zaszyta w systemie.

Sorry, czegoś takiego to ja nawet z p2p nie ukradnę. Hah tak więc uda im się zwalczyć piractwo (oczywiście wiadomo że tylko częściowo, bo typowy debil i idiota zza klawiatury dla którego odpalenia uTorrenta jest hackerskie i tak zainstaluje) :->

ps. tylko żeby teraz nie okazało się że w nowym osx też będą takie gówna. ;-)

ps2. nie, linux nie jest rozwiązaniem – nie chce mi się, mam o wiele ciekawsze zajęcia niż jebanie się z kompem (zresztą, jebanie się z kompem jest dobre dla tych których jedyna kobieta to .jpg)