Wczoraj romantycznie, dzisiaj wrzeszcząc, kopiąc i bryzgając adrenaliną na wszystkie strony.
Właśnie oglądam Crank z Jasonem Stathamem. Czysta akcja, która faktycznie pompuje adrenalinę, a soundtrack odpalony w aucie skończyłby się carmagedonem a conajmniej flatoutem. I jak tu odwieźć babcię po rodzinnej imprezie (z której bezwstydnie zerwałem się do siebie żeby obejrzeć film :D )
0 Responses to “crank”