Od jakiegoś miesiąca mam problemy z dostępem do netu w domu. Najpierw winiłem accesy d-linka, ale wczoraj okazało się że problem jest bardziej złożony. Mam pożyczone planexy ap54sgx, wpięte, skonfigurowane i jako most, i jako ap+wireless client i dupa. ‘Lekko’ mnie to wkurzyło i zacząłem skanować otoczenie czy czasem coś nie zakłuca. Bingo! W przeciągu miesiąca pojawiło się jeszcze osiem innych sieci które walą po wszystkich sensownych kanałach (tych nie nakładających się). Składając wszystko do kupy, plus dodatkowy fakt odzyskania dostępu na dach i cene anten które mogą, ale nie muszą pomóc – w sobotę wymieniam padnięty kabel i go uzbrajam na wszystkich możliwych załamaniach, ap na serwis a potem na allegro. Koniec z wifi.
moja kochana kabl
wymiana kabla i uzbrojenie go tak zeby nic mu niezaszkodzi